Starzec uśmiechnął się, widząc, że jego podopieczny odnalazł rodzinę. Spojrzał w stronę lasu i również on dostrzegł smoka. Gad znów się pojawił w pobliżu miejsca, w którym przebywał Rughalt. Mężczyzna ponownie spojrzał na wioskę i odszedł w kierunku lasu. Nikt więcej o nim nie słyszał.
***
Mori wybrał się do biblioteki. Do tego samego miejsca, gdzie lata temu przeżył drugie spotkanie z gadem. Chociaż od jego powrotu minęło już parę lat, nie widział więcej swojego starego mentora. Nie bardzo też wiedział, co się mogło z nim stać. Po wiosce jednak krążyły opowieści o człowieku, który pokonał jaszczura. Nie bardzo w to wierzył – Rughalt był za stary w jego mniemaniu na takie ekstrawagancje, a wydawało mu się, ze to on jest tym, który zabije smoka. Dlatego też bardzo zależało mu na dokończeniu książki, którą przed laty zaczął czytać. Chciał się dowiedzieć jak nawięcej o czekającym go przeciwniku.
Wspomnienia wróciły szeroką falą, gdy wszedł do budynku. Znów czuł się jak mały chłopiec wśród starych ksiąg. Tym razem jednak nie tracił czasu na podziwianie pięknie oprawinych woluminów, tylko od razu chwycił grubą księgę i niewiele myśląc zagłębił się w lekturze.
„…Dlatego też bogowie zesłali na ziemię łowcę. Podobnego do męża szanowanego, ale nieśmiertelnego. W boju życie mógł mu zabrać jedynie smok, podobnie jak tylko on mógł gada ubić. A wszystko to dla tego, że pochodził z wody, a stworzyła go dobra Pani wszelkich wód, która miłowała ziemię i ludzi tworzyła. Nieśmiertelny, bo tak go nazwali przedwieczni, miał wędrować po ziemi i wybijać smoki. W zależności od czasów i przeciwnika, dobierał sobie ludzi, by mu pomagali. Jednak jego przeznaczeniam był Najstarszy, tak samo jak przeznaczeniem smoka był łowca. W ostatecznym boju mieli się spotkać sami, ale kto wygra, tego nie wie nikt…”
Mężczyzna zatrzasnął księgę. Niczego nowego się nie dowiedział, wydawało mu się, że historia z łowcą jest przesadzona. Cięzko wstał od stołu, na którym leżała księga i ruszył w stronę domu. Postanowił, że już niedługo wyruszy na spotkanie jaszczura i odpłaci mu za te wszystkie lata rozłąki z rodziną. Dlatego też, tuż po powrocie wziął miecz, przygotował zbroję, tę samą, którą kiedyś przygotował mu Rughalt i nocą wyruszył do lasu.
Po dwóch dniach drogi natknął się na pierwsze oznaki byności smoka. Zacisnął więc pięści i dalej wędrował między drzewami, w międzyczasie polując i odpoczywając, by nie stracić sił.
Szóstego dnia dotarł do jaskini, w której żyło zwierzę. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy nie znalazł smoka, a środku polany otaczającej jamę ujrzał złote kajdany leżące obok wbitego w ziemię ostrza. Mori poznał miecz Rughalta, jak również kajdany, noszone przez bestię.
- A więc to wszystko, cała moja podróż i cała nauka, była poświęcona wam dwóm - stwierdził stojąc przy atrybutach Nieśmiertelnego i Najstarszago – Ale który z was wygrał? – pytanie mężczyzny zawisło w powietrzu nie oczekując odpowiedzi. Wziął więc miecz swojego dawnego przewodnika i okowy gada, po czym skierował się w stronę wioski. Tylko tyle mu pozostało.
KONIEC